Jak byłem mały to wierzyłem w Św. Mikołaja, ale nigdy nie pamiętałem kiedy to jest i oczywiście rodzice mi o tym przypominali. Mówili mi, że to dzisiaj zbiera Mikołaj listy od dzieci i wtedy pisałem list (niestety żaden do tej pory się nie zachował). Potem mówili mi, że to dzisiaj przychodzi i kazali mi iść wcześnie spać. Oczywiście zastanawiałem się jak on to robi, ponieważ mieszkaliśmy w bloku. Rodzice wkręcali mi, że św. Mikołaj ma klucze do wszystkich drzwi. Bardzo mnie to dziwiło, bo tylko u mnie były 3 zamki, a inni koledzy w klatce mieli co najmniej 2. Przez to że mieszkam na 7 piętrze, miałem dosyć spore wyobrażenie ile kluczy musi mieć Mikołaj. Stąd też widzicie jak bardzo intrygowała mnie ta postać, której nigdy nie widziałem. Dlatego zawsze zastawiałem na niego pułapki w późniejszym okresie - inspirowany Kevinem samym w domu. Pułapki były naprawdę sprytnie przemyślane. Niestety nigdy nie udało mi się przyłapać mojego tatusia. Później jak się dowiedziałem całej prawdy o Św. Mikołaju (nie pamietam już w jaki sposób), zastanawiałem się jak mój tatuś sobie z tym wszystkim poradził, bo nawet gdy wiedział, to niektóre były nie do ominięcia. No cóż, widocznie wtedy miałem mocny sen po wrażeniach budowlanych i Mikołaj wpadał do mnie we śnie.
autor: Towasz |Kiedy byłam mała i oglądałam film akcji, w którym używano zwrotu "zaraz przyjadą posiłki", zawsze konsternację wzbudzał we mnie fakt czemu nikt później nie jadł i gdzie jest to wezwane jedzenie?
autor: elfik |Jak byłam młodsza... to ( w sumie do niedawna też tak było), myślałam, że mówi się "dało siwe znaki" zamiast "dało się we znaki"...
autor: Jatoja |Kiedyś myślałem, że wszyscy na świecie tak jak ja uczą się języka polskiego na lekcjach...
autor: vilentar |Jak byłam mała to myślałam ,że wiatr powodują ruszające się drzewa. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się, że jest odwrotnie:D
autor: Qszek |Ja i całe moje przedszkole, do którego chodziłem, myślałem, że dziewczyny nie pierdzą! A one to potwierdzały...
autor: Wojtek |Kiedy miałem parę lat, miałem taką dziwną sposobność do zabawy tamponami mojej mamy.
Nigdy nie mogłem tego pojąć, jakim cudem one tak rosną w zlewie pełnym wody!
Ja za każdym razem jak byłem na mszy w kościele, myślałem, że to ktoś kto się nazywał "Powieczerzy" wziął kielich.
autor: nomday |Jak biegałam, to myślałam, że robię wiatr. Przy tym oczywiście musiałam drzeć się: "Wietrze, wiej!!!". I oczywiście robiłam to latem na zatłoczonej ulicy, żeby ludziom chłodniej było...
autor: Anonim |... hejnał z wieży kościoła mariackiego grają tylko o 12. Podczas wizyty u rodziny w Nowej Hucie prawie się popłakałem, bo była 11.30 a mama jeszcze piła kawę. Na szczęście wujek załatwił, że zagrali z godzinnym opóźnieniem. Specjalnie dla mnie!!!
autor: Origami |