Lista tekstów z kategorii "Stwory"
Teksty posortowane od najnowszych do najstarszych.
Jeśli chcesz, możesz zobaczyć najlepsze z tej kategorii.
Jak byłam mała, to myślałam, że za mną stoi jakiś duch i mnie obserwuje. Jak się odwrócę, on mnie zabije...
autor: EwuŚka |Gdy byłam dużo mniejszą dziewczynką, niż teraz, to jak wiekszość ludków w tym wieku, byłam święcie przekonana o istnieniu krasnoludków. Za to, już raczej jak mniejszość, nie dopuszczałam do siebie możliwości istnienia tak potwornych stworzeń, jak WILKI. O nie!!! Według mnie był to tylko wymysł dorosłych do straszenia dzieci grzecznych inaczej.
autor: Gocha |
Jak byłem mały, to myślałem, że o północy, kiedy już spałem, biją wielkie dzwony i w pokoju pojawiają się duchy.
autor: Damian |Jak byłem mały, często widywałem jakieś postacie, duchy, stwory i byłem święcie przekonany, że wszyscy inni też to widzą, że to zupełnie normalne. Okazało się, że nie!
autor: destroyer |
Jak byłam mała, myślałam, że pod łóżkiem mieszkają małe białe czarownice, które tańczą trzymając się za ręce i wciągają pod łóżko gdy tylko dostrzegą zwisającą z góry kończynę. A moja siostra wmawiała mi, że w muszli klozetowej mieszka potwór i kiedy siedzi się za długo, to on też wciąga do środka. Udawałam, że jej nie wierzę, ale zawsze po spuszczeniu wody szybko uciekałam z toalety.
autor: Agata |Jak byłam mała, zakradałam się do sypialni rodziców, aby z nimi spać. Myślałam, że ich pokój jest strzeżony przez Długie Koty (cienie "rozciągniętych", czarnych kotów, które były przy drzwiach). Koty zerkały na boki, gdy odwracały wzrok przebiegałam szybko przez drzwi do łóżka rodziców i przez całą noc nie patrzyłam na Długie Koty. Byłam też przekonana, że na dzień koty chowają się w wielkiej szafie rodziców.
autor: Zuzu |
W latach siedemdziesiątych były pralki z dość dużymi prostokątnymi światełkami. Jedno było czerwone, a drugie zielone, które sygnalizowały pracę urządzenia. Długo myślałam, że tam mieszkają krasnoludki, a światełka to okna i mają tam takie kolorowe abażury. Wpatrywałam się w te światełka i wyobrażałam sobie jak oni mogą mieć w domu. Zawsze czekałam, że może któryś wyjrzy przez to okienko.
autor: AC |Jak byłam mała, to myślałam (byłam pewna!), że pod wszystkimi meblami wypoczynkowymi ukrywa się pirat i kiedy tylko ktoś usiądzie, w ułamku sekundy wysuwa rękę i hakiem ucina temu komuś nogę! Ze strachu przez wiele lat dbałam o to, żeby nigdy w życiu nie znaleźć się zbyt blisko łóżka, sofy czy fotela. A dostawałam się na nie tylko skacząc z dalekiego rozbiegu. Przed wizytą każdych gości - kiedy takie cyrki ze skakaniem w dal nie były wskazane - wsuwałam pod te meble pieniądze, na przebłaganie pirata, żeby nie ucinał mi nogi przy gościach, a po skończonej imprezie zabierałam te pieniądze jakąś ciupagą - w końcu mógł się wkurzyć, że je zabieram i uciąć rękę.
autor: M |
Jak byłam mała, to myślałam, że pomniki to zaklęci w kamień ludzie, którzy zrobili coś złego... I że kiedyś ich kara minie i ożyją... Moje największe obawy i lęki budził pomnik 4 śpiących. Zawsze jak stałam na przystanku z mamą, to mocno ją ściskałam, bo bałam się, że się obudzą i mi ją porwą. I pomnik przy porcie praskim... Prawdę mówiąc do tej pory jak patrzę na ten pomnik, to mam lekki dreszczyk na plecach.
autor: aś |Jak byłam mała, to myślałam, że pod moim łóżkiem mieszka potwór. Zawsze jak zgaszałam światło, to potem centralnie wskakiwałam do łóżka, aby nogi nie były za blisko łóżka, bo bałam się, że potwór mnie wciągnie za nogi. Albo jak leżałam i nieświadomie mi ręka opadała z łóżka, to nagle szybko zabierałam ją z powrotem i owijałam się szczelnie kołdrą. Do dziś mam niekontrolowany odruch wciągania ręki na łóżka, gdy spadnie z niego.
autor: Mania23 |
...wir w wannie przy spuszczaniu wody jest sprawką węża morskiego, który tam mieszka.
autor: Ola |Kiedy byłam mała, myślałam, że gdy wyciągnę korek z wanny i cała woda zniknie, z tej 'dziury' wyskoczy jakiś potwór i mnie zje, więc kiedy wyciągałam korek, od razu uciekałam z łazienki.
autor: Ania |
Ciocia mnie straszyła, że przy słupie wysokiego napięcia mieszka Trupia Czacha i jak się tam pójdzie, to ona gryzie. Pokazywała mi zawsze zniszczone buty i mówiła, że to właśnie ta Trupia Czacha ją tak pogryzła, jak tamtędy przechodziła. A ja biedna myślałam, że te znaki z czaszką ostrzegają właśnie przed Trupią Czachą.
autor: Gabrynia |Jak byłam mała, to myślałam, że to krokodyl wysysa wodę z wanny, gdy wyjmie się korek.
autor: ann |
Gdy byłam mała, myślałam, że w szafie w nocy zamknięte są szkielety i potwory, które mnie podsłuchują i za każdym razem jak np. czknęłam albo kichnęłam, to mówiłam głośno "przepraszam", bo bałam się, że jak nie powiem, to szkielety i potwory wyjdą z szafy i mnie tam wciągną za to, że nie umiem się zachować.
autor: Ala |
Jak byłam mała, to zastanawiałam się co powiedzieć wampirowi, kiedy wejdzie przez okno i się spyta czy lubię krew. Rozważałam czy jeśli powiem "tak", to on powie, że to dobrze, a jeśli "nie", to czy powie, że muszę polubić.
autor: Jolanniz |Jak byłam mała, myślałam, że w dziurce w ścianie przy moim łóżku mieszka taki mały, przyjazny robaczek. Czasami nawet wydawało mi się, że się porusza.
autor: Tokomi |
Myślałam że pod szafą są krokodyle i jak zostawałam sama w jakimś pokoju, to siedziałam na łóżku tak długo, dopóki ktoś do niego nie wszedł.
autor: =] |Jak byłam mała, to myślałam, że w ciemności siedzą potwory i że mnie pociągną za sobą i ukradną.
autor: Agnes |
