Lista tekstów z kategorii "Pieniądze"
Teksty posortowane od najnowszych do najstarszych.
Jeśli chcesz, możesz zobaczyć najlepsze z tej kategorii.
Jak byłam mała, myślałam, że gdy trzeba zapłacić np. 5 złotych, to te monety muszą być złote, a nie srebrne.
autor: Bella |Jak byłem mały, to myślałem, że 55 groszy składa się z dwóch pięciogroszówek...
autor: Adaś |
Jak byłam mała, to myślałam, że jak się ma zapłacić 50 zł, to przedziera się 100 zł na pół i daje się tylko połowę.
autor: BeMyPenguin |Jak byłam mała, to myślałam, że do drogerii chodzą najbogatsi ludzie, bo jest tam bardzo drogo. I zawsze jak mama chciała pójść do drogerii, to mówiłam jej, że można pójść do supermarketu i znaleźć coś tańszego.
autor: kin |
Jak byłem mały, to myślałem, że gdy ksiądz zbiera na ofiarę, to bierze się pieniądze, a nie daje. Pewnego razu gdy przechodził koło mnie ksiądz, wyciągnąłem całą garść monet i powiedziałem "na chipsy". Moi rodzice się śmieli, po czym oddali księdzu wszystkie pieniądze. Przez długi czas się do nich nie odzywałem.
autor: pi0trekk |Jak byłam bardzo mała (3-4 lata), to cieszyłam się, że mama w sklepie daje jeden banknot, a dostaje w zamian kilka - sądziłam, że tak zarabia się pieniądze.
autor: Agata |
Jak byłam mała, myślałam, że jak się wyjeżdza na wakacje, np. nad morze, to przed wjazdem do jakiejś miejscowości stoi szlaban i wszystkie pieniądze za pobyt płaci sie przy tym szlabanie.
autor: rosloan |Jak byłam mała, to myślałam, że 100 złotych to największe bogactwo jakiego można się dorobić. Każdy kto miał 100 złotych w moich oczach był milionerem. Myślałam, że najdroższe samochody, które oglądał mój brat kosztują właśnie stówę.
autor: Martyna |
...to myślałam, że jak chce się zaadoptować dzieci z domu dziecka, to trzeba najpierw za nie zapłacić.
autor: Kudi... |Jak byłam mała, myślałam, że w każdym bankomacie siedzi czlowiek, który podaje pieniądze.
autor: momelka |
Myślałam, że czarny rynek to realnie istniejące miejsce, dobrze ukryte, ale mimo wszystko działające oficjalnie. Tak samo jak np. rynek walut - takie większe osiedlowe bazary.
autor: Bubu |Jak byłam mała, w kasie zawsze dałam nie-zgodne. Uważałam, że reszta wydawana przez panią to mój ZYSK.
autor: Anonim |
Kiedy byłam mała, myślałam, że kieszonkowe to tylko te pieniążki, które się dostaje do kieszeni od spodni. Bardzo mi było przykro kiedy w szkole dzieci rozmawiały o tym, ile to dostają kieszonkowych. Pożaliłam się mamie i okazało się, że te pieniądze, które wkładam do skarbonki, to też się nazywają "kieszonkowe".
autor: Szumii |Jako pięciolatka byłam przekonana, że nie potrzebuję rodziców i że spokojnie poradziłabym sobie ze wszystkim sama. Jedyne, czego potrzebuję, to portfel mojej mamy. Chodziłabym do sklepu, wybierałabym to, czego potrzebuję, a pani ekspedientka sama brałaby odpowiednią ilość pieniędzy z portfela (nie umiałam liczyć pieniędzy).
autor: pigpiggy |
Jak byłam mała, to myślałam, że pieniądze (konkretnie monety) górnicy wykopują z kopalni... Bardzo długo zastanawiałam się też, skąd na monetach daty...
autor: Anonim |Jak byłam mała, nie wiedziałam co to znaczy 'wydać resztę' w sklepie. Byłam pewna, że jak coś kupię i okaże się, że mi pieniędzy brakuje, to pani sklepowa odda mi brakującą resztę. Sytuacja: Kupuję Kinder Niespodziankę, brakuje ok. 15 groszy. Ja patrze wyczekująco, pani: 'oddasz mi przy okazji'. Się bardzo zdziwiłam, że nie dała mi reszty. A potem, jak coś innego kupowałam, upomniała się o te kilka groszy, dopiero mama później w domu mi wytłumaczyła co i jak.
autor: Miki |
Jak byłam mała, to myślałam, że skoro 1 zł to 100 groszy a na przykład jeden dolar to 4,50 zł to uznałam, że żeby mieć jednego dolara ludzie muszą mieć 450 centów.
autor: j |Myśłałam, że gdy ktoś dostaje nagrodę Nobla, to dostaje jakiś fajny, wypasiony samochód. Dopiero mama uświadomiła mnie, że ta nagroda jest pieniężna.
autor: angela12345 |
Kiedyś słowo 'rozmienić' myliło mi się z 'zamienić', toteż kiedy wychowawczyni w podstawówce poprosiła mnie, bym zeszła do sklepiku ROZMIENIĆ jej 5 zł, żeby było 1,20 zł, to przez 10 min. kłóciłam się ze sklepikarką, że chcę tylko za to 1,20 zł, a resztę pieniędzy ma sobie zostawić. Sklepikarka zdziwiona kazała mi się cofnąć do klasy i wrócić z wychowawczynią... Wtedy obie powoli mi wszystko wyjaśniły.
autor: tatt |Przez długi czas widząc skrót "zł" czytałem to jako np. "jeden zły"...
autor: Marcin |
